poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Schody Hiszpańskie


Piazza di Spagna (Plac Hiszpański) jest jednym z bardziej charakterystycznych rzymskich placów. Ma kształt dwóch trójkątów o łącznej długości 270 metrów znajduje się w centrum miasta. Rozwój placu oraz okolic przypada na wiek XVI, kiedy do Rzymu przybywały niezliczone rzesze turystów i zrodziła się potrzeba utworzenia drogi, która w szybki sposób znajdzie swój kres w Watykanie. Plątanina wąskich uliczek w szybkim tempie stała się bardzo modną dzielnicą Wiecznego Miasta. I pozostaje taką do dzisiaj. W okolicznych kawiarniach bardzo często spotkać można „prawdziwych” Włochów, którzy przychodzą tutaj, aby się pokazać innym i przy okazji poobserwować innych.
Plac Hiszpański swoim kształtem przypomina muszlę noszoną przy fraku. Nazwa placu pochodzi od Palazzo di Spagna („Pałac Hiszpański”), zbudowanego w XVII wieku jako letnia rezydencja ambasadora Hiszpanii przy Stolicy Apostolskiej. Schody wybudowano w latach dwudziestych XVIII wieku, aby połączyć plac z francuskim kościołem Trinita dei Monti. 
Najsłynniejsze schody Europy mają 138 stopni. Zostały zaprojektowane przez architektów Franceska de Sanctis i Alessandra Specchi w 1721 roku. Powinny nosić nazwę Schodów Francuskich, ponieważ zostały wybudowane w latach 1723 – 1726 za pieniądze ofiarowane przez francuskiego dyplomatę Stephane’a Gouffiera, który chciał ułatwić podejście do francuskiego kościoła Trinita dei Monti. Francuzi na ich szczycie chcieli ustawić posąg Ludwika XIV, ale sprzeciwił się temu papież. Fontanna della Barcaccia (łódka) u stóp schodów została zaprojektowana przez Pietra Berniniego, mniej sławnego ojca wielkiego architekta. Fontanna została wybudowana w tym miejscu na pamiątkę powodzi, która miała miejsce w 1598 roku. Wówczas wody Tybru wyrzuciły w tym miejscu łódkę, stąd też kształt fontanny.  
Latem i wiosną schody są ozdobione kwiatami i odbywają się na nich liczne pokazy mody, zimą natomiast ustawia się na nich szopkę.
Wśród Rzymian istnieje przesąd, że na schodach nie należy jeść, ale większość turystów nie zważa na ten zabobon.
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz